Strony internetowe
Landing page, prosta wizytówka, strona usługi, portfolio albo mikrostrona do kampanii. Bez korporacyjnego zadęcia, za to z dobrym pierwszym wrażeniem.
Cześć, tu Tymek Kuryłowicz. Uczę się programować, robię strony internetowe i proste aplikacje intranetowe. Nie udaję software house’u z marmurowym recepcjonistą, ale jeśli potrzebujesz czegoś sprytnego, lekkiego i w normalnych pieniądzach — możemy pogadać.
Małe strony, formularze, panele, automatyzacje i inne internetowe drobiazgi, które robią robotę.
Najlepiej czuję się w małych i średnich projektach, gdzie nie trzeba budować rakiety NASA, tylko coś, co po prostu ma działać, wyglądać sensownie i oszczędzać czas.
Landing page, prosta wizytówka, strona usługi, portfolio albo mikrostrona do kampanii. Bez korporacyjnego zadęcia, za to z dobrym pierwszym wrażeniem.
Proste panele do obsługi danych, formularze dla pracowników, listy zadań, małe systemy wewnętrzne. Czyli rzeczy, których Excel już trochę nie dowozi.
Pomoc w ogarnięciu powtarzalnych zadań, prostych integracji i narzędzi, które robią za cyfrowego pomocnika, a nie kolejną zakładkę do zapomnienia.
Nie ma tu prezentacji na 80 slajdów, „procesu strategicznego” i faktury jak za remont mostu. Jest rozmowa, szybkie ustalenie potrzeb i uczciwa próba zrobienia czegoś fajnego za niewielkie pieniądze.
Bez magii. Chociaż czasem CSS zachowuje się tak, jakby jednak odprawiał własny rytuał.
Krótko: co ma powstać, dla kogo i po co. Może być nawet chaotycznie — od tego zaczynamy.
Co jest konieczne, co miłe, a co brzmi super, ale można zrobić później.
Strona lub aplikacja nabiera kształtu. Testujemy, klikamy, poprawiamy.
Wrzucamy na serwer, sprawdzamy formularze i udajemy spokój, kiedy wszystko działa od pierwszego razu.
Najlepiej opisz, czego potrzebujesz: strona, formularz, prosty panel, automatyzacja, poprawka czegoś istniejącego albo „mam takie coś i nie wiem, jak to nazwać”.